Klub Kajakowy Diabliscie-k


Idź do treści

Menu główne:


RADUNIA - opis rzeki

Szlaki kajakowe > Rzeki Polski pólnocno - zachodniej

70,5 Od mostu w Ostrzycach, pod którym rzeka wymyka się z pierścienia jezior, Radunia zmienia diametralnie charakter; tu rozpoczyna się jej najbardziej atrakcyjny i malowniczy odcinek. Jaz za mostem wymusza 20-metrową przenoskę – najlepiej przejść prawą stroną. Po kilkuset metrach, za kładką (niezbyt wysoka, ale można pod nią przepłynąć) pojawia się bystrze powstałe przez spiętrzenie rzeki kilkoma stopniami. Niebezpieczne mogą się okazać kołki, z których wykonane są stopnie – przy wyższej wodzie, gdy kołki są przykryte, wprawniejsi kajakarze mogą przepłynąć, lepiej jednak sprawdzić aktualny stan rzeki. Mniej doświadczeni powinni raczej ominąć te przeszkodę lądem.

69,0 Obok betonowych pozostałości po moście, wpływa się na jezioro Trzebno.
Ostatnie z naturalnych jezior na szlaku, jezioro Trzebno (powierzchnia 2,6 ha, długość 900 m, szerokość do 300 m, maks. głębokość 4,5 m), jest niezbyt duże, o płaskich, porośniętych szuwarami brzegach.

Przy wypływie widać kolejną zastawkę, którą przy dogodnych warunkach wodnych można przebyć wąskim przepływem z prawej. Dalej rzeka podąża spokojnie przez płaskie niezalesione tereny między łąkami, aż dotrze do mostu drogowego i zabudowań Goręczyna. Już w 1392 r. niewielkie Goręczyno miało prawa miejskie, a od 1461 r. należało do zakonu Kartuzów. Warto się zatrzymać i obejrzeć w kościele z 1631 r. późnogotycką Madonnę i gotycki dzwon. We wsi można również uzupełnić zapasy.

66,0 Za kolejnym mostem we wsi rzeka zaczyna meandrować wśród łąk i pól. Pojawiają się kolejno: kładka z podwieszonymi rurami, dwa mosty kolejowe oraz drogowy i znowu kładka.

61,0 Somonino, duża i ładnie zagospodarowana wieś gminna w szerokiej tu dolinie Raduni, dawniej własność Kartuzów.
(początek odcinka kwalifikowanego na GOK)

Zaraz za mostem po lewej stronie jest miejsce biwakowe. Za Goręczynem Radunia płynie krótkim jarem, jej dolina jest głęboka i wyjątkowo malownicza, a widoki coraz ciekawsze. Wkrótce rzeka zdecydowanie przyspiesza i zaczyna meandrować wśród lasów. Przed widocznym wiaduktem kolejowym ostro zakręca w prawo, w kierunku zabudowań wsi Kiełpino.

58,5 Nagle nurt zostaje przegrodzony przez tarasującą koryto kładkę, którą zbudowano na miejscu dawnego mostu. Od prawej strony rzece towarzyszą wysokie wzgórza, pokryte przemiennie lasami i polami. Tuż pod linią wysokiego napięcia nad rzeką wisi kładka z potężnych kłód, pod którą bez większych problemów można przepłynąć.

57,0 Betonowy most drogowy w Trątkownicy, przy którym jest dobre miejsce do odpoczynku, stanowi graniczny punkt przełomowego odcinka rzeki.

Zwarty las, z ostatnimi pojedynczymi zabudowaniami letniskowymi, oznacza wkroczenie w przełom Raduni. Ten odcinek stanowi duże wyzwanie dla kajakarzy – można na nim doskonalić umiejętności, pod warunkiem odpowiedniego przygotowania. xZdecydowanie nie powinni go pokonywać „niedzielni” kajakarze, bo bez odpowiednich umiejętności i sprzętu ten uroczy zakątek może stać się dla nich prawdziwym koszmarem. Mniej wprawni powinni mieć za przewodnika doświadczonego wodniaka z odpowiednimi kwalifikacjami.

Przełom Raduni bywa nazywany Jarem Raduni, Przełomem Babiodolskim lub Babim Dołem. Jar powstał w wyniku erozyjnej działalności rzeki, która w tym miejscu stworzyła sobie „przejście”. Proces ten trwa cały czas i rzeka nieustannie podmywa strome zbocza jaru, pokryte pięknym mieszanym lasem. Rosną tu m.in. grądy i olsy. Obszar przełomu objęto ochroną i w 1972 r. utworzono rezerwat „Jar Rzeki Raduni”.

Na dłuższym odcinku rzeka pędzi, pieni się, podmywa brzegi i drzewa, tworzy fantastyczne zakola, a jej koryto urozmaicają głazy, zwalone pnie, bystrza i płycizny. W swym przełomie Radunia jest niezwykle urodziwa – wpływając do Jaru, od razu odnosi się wrażenie, że to zakątek dziki, właściwie niezmieniony przez człowieka. Jednocześnie ten fragment szlaku cechuje się dużym stopniem trudności. Ostre zakręty, bardzo szybki nurt, pojawiające się co kilka metrów przeszkody sprawiają, że wzajemna asekuracja staje się nieodzowna. Czasami zwalone drzewo uda się minąć górą, „wjeżdżając” na nie rozpędem, bywa, że można przepłynąć pod przeszkodą, kryjąc się całkowicie w kokpicie kajaka, najczęściej jednak trzeba wyjść na leżący pień i przerzucić sprzęt, uważając przy tym, by nie wpaść do wody, która ma bardzo różne głębokości i płynie z ogromną, jak na rzekę nizinną, prędkością. Kajakarze muszą zachować szczególną ostrożność, bo o wywrotkę nietrudno. Duży spadek koryta, wynoszący miejscami do 6‰, sprawia, że nie ma zbyt dużo czasu na podjęcie decyzji, a każde zawahanie może się skończyć kąpielą. Trzeba również pamiętać, że na terenie rezerwatu nie można przerwać spływu – właściwe planowanie jest więc bardzo ważnym elementem wyprawy.

52,2 Drewniana kładka z potężnych pni drzew.

50,0 Betonowy most w Babim Dole, od którego niedaleko do centrum wsi. Kilka zakrętów za mostem, na małej łączce po lewej, dobrze jest odpocząć przed pokonaniem dalszego, 4-kilometrowego odcinka Jaru.

Nurt stopniowo zwalnia, koryto momentami staje się szersze, wysokie brzegi oddalają się lub łagodnieją.

45,0 Pojawia się rozlewisko jeziora Rutki, sztucznego zbiornika, który powstał w wyniku spiętrzenia rzeki podczas budowy elektrowni w Rutkach w 1910.

44,0 Elektrownia w Rutkach.

Poniżej elektrowni trzeba pokonać dobrze oznakowaną, lecz niezbyt wygodną, 250-metrową przenoskę po lewej stronie. Za nią rzeka trochę kluczy, w głębokim i szerokim korycie, czasami tylko zwężanym przez krzewy i drzewa. Ponieważ od tego miejsca często napotyka się uciążliwe przenoski, większość kajakarzy kończy przygodę w Żukowie. Z lewej Radunia przejmuje wody dopływu Klasztornej Strugi zwanej również Małą Słupiną – to już znak, że niebawem wyłoni się most drogowy na trasie Kościerzyna–Gdynia w Żukowie.

41,0 Most drogowy w Żukowie. Bezpiecznie dobić można przed mostem do lewego brzegu lub za mostem do prawego. Nieco dalej kajakarzy czeka kolejna trudna przenoska, tym razem 60-metrowa, z prawej strony, na małym rozlewisku przy jazie starego młyna.

W Żukowie warto zwiedzić gotycki kościół z XIII w. o bardzo ciekawym wnętrzu oraz przykościelne Muzeum Parafialne, gdzie zgromadzono cenne szaty kościelne, haftowane we wspaniałe motywy kaszubskie przez siostry z klasztoru norbertanek.
(koniec odcinka kwalifikowanego na GOK)

Kolejne kilometry spływu nie są zbyt ciekawe.

35,5 Płynąc szeroką rzeką, mija się w miejscowości Lniska dopływ Strzeleńki z lewej strony, mały jaz nieco dalej i elektrownię wodną, przy której kajak trzeba przenieść, na odcinku 30 m, z lewej strony. Za mostem drogowym na lokalnej drodze Przyjaźń–Żukowo nurt znowu przyspiesza, rzeka zwęża się i zaczynają się pojawiać łozy, które wkrótce wypełnią niemal całe koryto. Dalej znowu zmiana – Radunia spokojnie meandruje między łąkami.

Na kajakarzy czyha jednak niebezpieczeństwo; tuż nad wodą, zależnie od jej poziomu (30–80 cm) rozciągnięte są stalowe liny, które dla spływających Radunią mogą stanowić bardzo poważne zagrożenie. Za następnym mostem, tym razem kolejowym, rzeka się rozwidla. Można wpłynąć w dowolnie wybraną odnogę – prawa jednak jest wygodniejsza.

32,5 Rzeka doprowadza do mostów w miejscowości Niestępowo, między którymi, na wyspie, stoi kościół. Po kilkuset metrach odnogi znowu płyną zgodnie wspólnym korytem, nurt powolnieje, a pojedyncze drzewa w rzece zmuszają do przenosek.

29,5 Trzeba będzie pokonać stojącą wodę kolejnego retencyjnego jeziora Łapino (powierzchnia 35 ha, długość 3 km, szerokość do 0,3 km), utworzonego w 1929 r. koło wsi Łapino. Wschodni brzeg jeziora jest wysoki i zalesiony, wzdłuż zachodniego biegnie linia kolejowa i droga z Kolbud do Niestępowa. Na początku jeziora, po prawej stronie, widać wysoki komin dawnej papierni.

27,5 Przy końcu zbiornika czeka niewygodna przenoska z lewej strony nadspodziewanie wysokiej zapory do uregulowanej rzeki, którą należy płynąć aż do rozlewiska przy jazie dzielącym wody Raduni na dwie części. Prawie cała woda kierowana jest do kanału Raduni, a tylko minimalna ilość zasila stare koryto rzeki, w związku z czym kajakiem płynąć można tylko kanałem, lewą odnogą zamykaną jazem.

Po prawej stronie kanału rozciąga się duża wypoczynkowa wieś gminna Kolbudy. Jest to miejscowość znana od 1395 r., obecnie o charakterze wypoczynkowym. Dojeżdżają do niej autobusy PKS, jest hotel, restauracja i inne usługi. Linia kolejowa Pruszcz Gd.–Kartuzy została zlikwidowana. W Kolbudach są dwa jeziora z dobrze przygotowanym zapleczem rekreacyjnym. W 1980 r. utworzono rezerwat przyrody „Jar Reknicy” o powierzchni około 70 ha. Ciekawym obiektem jest przedwojenny kanał Raduni z ogromną betonową tamą, którym prowadzi szlak kajakowy, ponieważ starorzecze Raduni jest niedostępne.

25,0 Za wsią mija się kładkę, most drogowy oraz jaz, który oddziela kanał od kolejnego jeziora zaporowego – Jeziora Kolbudzkiego (powierzchnia 54 ha, długość 1,6 km, szerokość do 0,5 km). Ten wybudowany w 1925 r. dla celów energetycznych sztuczny zbiornik retencyjny jest również nazywany Bielkowskim Zbiornikiem Wodnym.

Spływ można skończyć w Kolbudach, wpływając na Zbiornik Kolbudzki, można też dobić do położonego na lewym brzegu hotelu VIP (ok. 300 m po minięciu jazu), gdzie są bardzo dobre warunki do załadowania kajaków na samochód (wybetonowana pochylnia i pływający pomost). Przy tym hotelu jest także wypożyczalnia sprzętu wodnego.

23,0 Wiosłować należy bliżej prawego brzegu. Na końcu akwenu, we wschodniej zatoce, w pobliżu górnej wieży wodnej, trzeba wynieść kajaki na brzeg. Wzdłuż rur, którymi woda płynie do wieży dolnej i turbin hydroelektrowni „Bielkowo” do pokonania jest kolejna, tym razem bardzo długa, bo licząca aż 1,2 km, przenoska do rzeki.

Za elektrownią rzeka rozszerza się, tworząc piękne Jezioro Goszyńskie.

Jezioro Goszyńskie (powierzchnia 75 ha, długość ok. 3 km, szerokość do 700 m, maks. głębokość 5 m), zwane też Straszyńskim Zbiornikiem Wodnym, to kolejny sztuczny zbiornik retencyjny, wybudowany w 1910 r. w celach energetycznych. Linia jeziora jest rozwinięta, brzegi częściowo porośnięte lasem, a na środku widać dwie wyspy.

18,5 Za zaporą znowu czeka na kajakarzy niezbyt przyjemna, bo długa na 700 m, przenoska z lewej strony. Po przepłynięciu kilometra trzeba przenieść kajaki po raz kolejny, po prawej stronie, przez jaz w Straszynie – na szczęście tylko przez 50 m.

15,5 Zapora elektrowni wodnej Straszyn-Kuźnice, za mostem drogowym, wymaga jeszcze jednej 50-metrowej przenoski z prawej strony.

Dalej płyniemy Szlakiem Elektrowni Wodnych Raduni: Straszyn - Prędzieszyn - Kuźnice - Juszkowo - Pruszcz Gdański - Gdańsk, który wraz z kawałkiem Motławy liczy około 24 km.

Płynąc Szlakiem Elektrowni Wodnych Raduni turyści mogą z bliska poznać najbardziej pracowitą rzekę w Polsce. Trasa jest unikatowa, gdyż znajduje się na niej 5 elektrowni wodnych z początku XX wieku, będących obiektami zabytkowymi. Rzeka jest niemal całkowicie wykorzystana energetycznie.

Szlak rozpoczyna się w Straszynie przy elektrowni, która powstała w 1910 roku jako pierwsza siłownia na rzece. Przed dziesiątkami lat wraz ze zbiornikiem retencyjnym miała chronić Gdańsk przed wiosennymi powodziami. Zwiedzanie obiektu jest możliwe codziennie o godz. 10 i 17 lub po wcześniejszym umówieniu się z administratorem hydrowęzła.

Wyprawa wiedzie przez miejscowości Prędzieszyn, Kuźnice, Juszkowo, Pruszcz Gdański. W każdej zlokalizowana jest elektrownia wodna. Ze względu na infrastrukturę techniczną położoną na trasie konieczne są trzy przenoski. Dodatkową atrakcją na szlaku jest możliwość spędzenia czasu w Faktorii Rzymskiej w Pruszczu Gdańskim. Urokliwe pejzaże, "zamki wodne" i otaczająca zieleń dostarczą niesamowitych wrażeń, umożliwiając aktywny wypoczynek na łonie natury oraz poznanie historii i bogatej kultury regionu.

Spływ od Straszyna do Pruszcza Szlakiem Elektrowni Wodnych Raduni trwa około 2 godzin. Wyprawę można kontynuować dalej w kierunku Gdańska przez Krępiec, gdzie Radunia łączy się z Motławą. W ten sposób można z innej perspektywy niż zwykle podziwiać historyczne centrum Gdańska. Na przepłynięcie całej trasy należy zaplanować około 6 godzin.


Powrót do treści | Wróć do menu głównego